Kolorowy uśmiech zdobywa szary świat

Przez kłamstwo tracisz przyjaźń, a przez prawdę miłość.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

5. Dwa tygodnie w NY

Jestem na balu w pięknej fioletowej sukience. Podchodzi do mnie chłopak, obejmuje mnie w pasie i zaczyna kołysać w rytm muzyki. Wiedziałam, że jest mi bliski, choć nie widziałam jego twarzy.
-Jesteś dla mnie najważniejsza -szeptał mi na ucho
-Kim jesteś ? -spytałam
-Niedługo się przekonasz -mówił swoim delikatnym głosem
-Dlaczego masz na sobie maske ? -pytałam
-Bo muszę ukrywać kim naprawdę jestem -nie zrozumiałam tego- muszę ci coś powiedzieć...


-Wstawaj -dobiegł mnie głos Weroniki. Czyli to był tylko sen. YGH znowu, ale był taki realny. Ten chłopak kim on był ? Mówił, że jestem najważniejsza. Dlaczego ? Muszę się dowiedzieć. Próbowałam zasnąć jeszcze raz, ale...
-No wstawaj! Bo cię do tego zmuszę -próbowała mnie szntażówać
-Daj mi spokój małpo -odburknęłam jej. Ha poszła sobie. Dziwne, że nie zaczęła naszej konwersacji na wysokim poziomie. Nagle na moim ciele poczułam lodowatą wodę.
-Aaaaaaaaaaaaaa ty mały potworze dorwe cie -ta mała gówniara wylała na mnie wazon lodowatej wody
-Mówiłam, że cię zmuszę -śmiała się jak głupia- a tak wogule to jest już śniadanie
-Idź stąd bo cię zabiję -wysyczłam przez zęby
-Spróbuj -zachęcała mnie. Wstałam z łóżka i szybko podbiegłam do niej, a raczej chciałam, ale wyrżnęłąm się przez wodę na podłodze.
Ona w tym czasie zbiegła na dół krzycząc : PATRYCJA GWAŁCI PODŁOGĘ ! A swoją drogą skąd ona zna takie słowa. Ach te niewychowane dzieci XD
Podniosłam moje obolałe ciało i chciałam się wysuszyć. Wzięłąm ubrania and go to łazienka. Ubrałam http://www.photoblog.pl/samegirl/101801218/43.html , zrobiłam luźnego warkocza, prysnęłam się waniliową mgiełką i musnęłam usta truskawkowym błyszczykiem.

Zeszłam na dół, gdzie wszyscy jedli śniadanie.
-Która godzina ? -spytałam biorąc miskę i wsypując do niej płatki miodowe i mleko.
-7:40 -powiedziała babcia
-pluu -wyplułam płatki na Weronike haha nieplanowana zemsta
-Ty głupku jeden -krzyczała czerwona
-Haha teraz jest remis. Ja musze już iść -chciałam wyjść, ale ktoś złapał mnie za nadgarstek
-O nie, nie najpierw masz zjeść. Wcale nie jesz jeszcze w szkole zemdlejesz -oj zła babcia nie dobrze
-Ale nie zdąże do szkoły -kąbinowałam
-Nie ważne. Masz to zjeść -chyba nie było mowy o rozmowie
-Dobra -ustąpiłam i zaczęłam jeść. Jak skończyłam była już 7:55.

Wzięłam torbę i wyszłam z domu. Zaraz co ja mam pierwsze ? Pomyślałam gdy byłam już na korytarzu szkolnym. A tak polski. Krysia napewno poprawi mi humor.
Z pozytywnym nastawieniem wparowałam do klasy.
-Witajcie moi kochani. Pewnie się za mną stęskniliście -krzyknęłam trzaskając drzwiami.
-Jasne -krzyknęli wszyscy no może prócz barbi i Krysi
-A ty Krysiu nie stęskniłaś się za mną ? -spytałam siadając jej na biurku. Widziałam jej złość.
-Nie panno Best, ale... -chciała coś jeszcze powiedziać a ja jej przerwałam
-O widzę, że przynajmniej ty się tu czegoś uczysz -powiedziałam ze smailem na ustach, klepiąc ją po głowie jak grzecznego pieska. Wtedy cała klasa wybuchła śmiechem.
-Był już dzwonek. Siadaj do ławki. -krzyknęła uderzając ręką blat biurka
-Dzwonek jest przecież dla nauczycieli, a nie dla uczniów. Gdyby byli wzorowi nauczyciele dała bym ci dyplom.- powiedziałam jej
-To może powiesz nam dlaczego się spóźniłaś ? -powiedziała jakby chciała mnie zbyć, bo wie, że nigdy się nie tłumacze
-Ależ oczywiście -klasnąłam w dłonie i ustałam przed całą klasą. Jej oczy powędrowały na mnie, byłam z siebie dumna. Odchrząknęłam jakbym chciała przygotować gardło przed recytacją wiersza. ok zaczynamy :D
-Spóźniłam się ponieważ... -powiedziałam z powagą- GWAŁCIŁAM PODŁOGĘ -dokończyłam i ukłoniłam się przed klasą. Wszyscy się ryli i bili brawo.
-To może tak 5 za ładny wierszyk -poruszyłam brwiami mówiąc do Krysi
-Nie, ale wygrałaś wycieczkę do gabinetu dyrektora -powiedziąła wypisując mi mój bilet :P
-Łał , ale super. Jeszcze nigdy nie wygrałam wycieczki.
-Do dyrektora -powiedziała wręczając mi przepustkę
-Dziękuję -pokazałam wszystkie moje zęby i ruszyłam w kierunku drzwi. Ale obróciłam się na nodze i uderzyłam się w czoło
-Zapomniałam. Gadałam z Mietkiem powiedział, że ma czas dzisiaj wieczorem. -chciała coś powiedzieć- Nie musisz mi dziękować. Wiem, że jesteś nieśmiała
-DO... -gotowała się ze złości
-Tak idę na moją wycieczkę.-powiedziałąm- Przyślę wam pocztówki tobie też Krysiu -krzyknęłam za drzwi, gdy szłam do gabinetu nadal słyszałam śmiech z klasy

Zapukałam do gabinetu.
-Proszę -usłyszałam głos dyrektorki. Miała ok 30l. i była super
-Dzień dobry -powiedziałam z uroczym uśmiechem
-To znowu ty ? -powiedziała z rezygnacją
-Chyba nie jesteś zła ? -udałam smutną dając jej świstek. Jestem stałą bywalczynią tego miejsca i trzymam sztamę z Magdą. Mówię do niej po imieniu, ale nie przy kimś.
-Nie, ale pani Krystyna nie długo tutaj wytrzyma. A uczy tu już 30 lat. -powiedziała hihiocząc
-Co ja mogę to pani Krystyna się mnie czepia -powiedziałam bezsilnie
-A jak tam twoje oceny ? -spytała
-Chyba dobrze -powiedziałam z obojętnością
-Jaką masz średnią ? -dopytywała
-5.4 , a zachowanie dobre -wyprzedziłam jej kolejne pytanie
-To świetnie. Może nie poinnam ci mówić bo to niespodzianka, ale 2 najlepszych uczniów w tym roku pojedzie na 2 tyg. do Nowego Jorku.
-Co ? -spytałam z niedowierzaniem
-No tak to ma być taka zachęta dla reszty. Z całej Polski jedzie łącznie około kilkudziesięci uczniów. Wygląda na to, że to prawdopodobnie ty i Joanna Zach będziecie tymi szczęściarami -powiedziała wskazując palcem w moim kierunku
-Byłoby świetnie -powiedziałam entuzjastycznie
-Masz jakieś plany na wakacje ? -pytała
-Tak najpierw Warszawa potem LA i przy odrobinie szczęśćia NY. Jak tam u chłopaka ? - teraz to ja spytałam. Gadałyśmy, aż zadzwonił dzwonek wtedy pożegnałam się i poszłam pod klasę, w której miałam następną lekcję. Stała już tam Aśka.

-No hej już po wycieczce -zaczęła ze śmiechem
-Niestety, a jak się trzymała Krysia ? -spytałam z lekkim uśmiechem
-Do końca lekcji nie mogła się skupić biedulka ona niedługo zawału przez ciebie dostanie -mówiła śmiejąc się
-Jak ja zaraz ci coś powiem to ty zawału dostaniesz. Ale chodź pogadamy o tym w łazience. -i zadzwonił dzwonek ten to ma wyczucie czasu- dobra powiem na następnej
-Następnej. Ja nie wytrzymam. -mówiła zestresowana
-Mam pomysł zróbmy wymówkę nr. 7 albo 15 -zasugierowałam
-Wole 7. Po ostatniej 15 pan Adams cięgle się pyta czy ma ze sobą kanapkę
-No ok. To zaczynamy jak będziemy siadać do ławek -podsumowałam. Gdy mialiśmy siadać Aśka zemdlała. Rzecz jasna udawała, choć nadal twierdzę , że aktorką to nigdy nie zostanie.
-Co się stało ? -spytał pan Adams
-O matko ona zemdlała -krzyczałam przerażona haha
-Patrycja pójdź z nią może do łazienki -zasugerował. Zemdlała i ją do łazienki ciągnąć. Oni mają nas uczyć, ale dobra lepiej dla mnie
-Oczywiście -pomogłam jej wstać i wyszłyśmy z klasy. Gdy tylko drzwi do niej się zamknęły brunetka ustałą na własnych nogach.

-No gadaj - zaczęła, gdy siedziałyśmy w łazience
-Jak byłam na mojej wycieczce dowiedziałam się świetnej rzeczy
-No gadaj -ponaglała mnie
-Ale co to było ? -udałam zastanowienie
-Bo zaraz nie wytrzymam -mówiła wkurzona
-Dobra. Podobno w tym roku 2 najlepszych uczniów szkoły pojedzie na 2 tyg. do Nowego Jorku -wygadałam się
-Będą mieli szczęście ci którzy pojadą -powiedziała jakby nie zrozumiała
-Aśka to my jesteśmy tymi szczęsciarzami -wytłumaczyłam jej
-Że co ? -krzyknęłą
-Magda znaczy pani dyrektor mi o tym powiedziała. Tylko nikomu nie mów to tajemnica. -przestrzegłam ją
-Super. Ale muszę ci o czymś powiedzieć. -posmutniała- Jakoś w w połowie lipca lecę z rodzicami do LA.
-To super -tryskałam radością nie wiedziałam jek jej powiedziać, że też tam lece
-Jak to ? -nierozumiała mnie
-Nie wiedziałam jak ci to powiedzieć. Po zakończeniu roku jadę na 2 tyg. do Warszawy z ciotką Mają a potem lecimy do LA. Bo musi skończyć te swoje turne po hotelach.
-To świetnie, ale nie wiemy w jakich częściach LA będziemy. -oj optymistka to z niej nie jest
-Będzie dobrze zobaczysz -pocieszłam ją
-A jak tam twoja randka z Gregiem -zmieniła temat
-Powiedzmy, że nie najgorzej
-Nie najgorzej. Wiesz co zrobiły by wszystkie dziewczyny tej szkoły żeby to je zaprosił ? Nie widziałaś min barbi jak szłaś korytarzem ? -prawiła mi
-Po pierwsze wiem co zrobiły by wszystkie dziewczyny, ale ja nie jestem taka. Po drugie unikam jak moge patrzenia na te fabryki budowlane -streściłam jej
-Ok. A pocałował cię ? -spytała z ekscytacją
-Chciał, ale zamknęłam mu drzwi przed nosem -spuściłam głowę w dół
-No takie coś to mogłaś zrobić tylko ty -śmiała się tak, że zaczęły jej lecieć łzy
-Nie żałuję tego. Chyba do siebie nie pasujemy. Przyzwyczaił się do pustych laleczek, które wierzą w tekst ,,Twoje oczy są jak gwiazdy, a głos jak śpiew anioła '' -zacytowałam go
-Nie jesteś taka łatwa. Dla chłopaków stanowisz jakieś wyzwanie -mówiła jak jakiś profesor
-Dziękuję za konsultacje ekspercie.
-Ale to prawda. Nie sądzą aby jakiś chłopak dał rady cię przejrzeć -kontynuowała
-Wierzę, że jest na tej planecie chłopak, który mnie zrozumi bez słów, albo pójdę do zakonu -wyznałam
-Ty do zakonu już to widzę nie wytrzymasz bez trampek -co prawda to prawda nie dała bym rady
-Głodna jestem -stwierdziłam. Moja babcia była by ze mnie dumna
-Ja też chodźmy do sklepiku -zarządziła Aśka

Gdy wyszłyśy z łazienki zadzwonił dzwonek. Szłyśmy w stronę sklepiku. Zobaczyłyśmy, że stolik obok sklepiku zajmuje Greg i jego kumple. Usłyszałam jak któryś z nich wymówił moje imie. Chyba nas nie widzieli. Pociągnęłam przyjaciółkę do tyłu i ustałyśmy za ścianą odzielającą nas od chłopaków. Zaczęłam słuchać ich rozmowy, aż usłyszałam jak Greg mówi...




----------------------------------------------------------
Jest rozdział 5 jak widzicie. Chyba nie najgorszy jak sądzicie ?
A zresztą pewnie i tak się nie dowiem.
No to do przeczytania :D
Tagi: rozdział 5
11.02.2012 o godz. 23:11
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)
Factory-of-emotions
Kolorowy uśmiech zdobywa szary świat
Skąd: Nie obejmiesz rozumowaniem XXI w.
O mnie: Jestem lekko postrzeloną (w pozytywnym znaczeniu) 15-latką. Mój uśmiech jest zaraźliwy jak ospa, a śmiech to moja mowa. Kiedy siedzę cicho to : a) nie przepadam za tobą b) śpię
statystyki
sekcja użytkownika
Kiedy świat chce ci dać wpierdol, zrób mu na przekór i to ty kopnij go w dupe.