Kolorowy uśmiech zdobywa szary świat

Przez kłamstwo tracisz przyjaźń, a przez prawdę miłość.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

3.Nie denerwuj sie

Niedziela

-Gdzie jest ojciec ? -spytałam wchodząc do kuchni.Wzięłam czerwone jabłko leżące w koszyku i zaczęłam je konsumować. Była 13 a ja dopiero wstałam.
-Jest Warszawie -odpowiedziała babcia, a ja zakrztusiłam się skórką jabłka i myslałam że moje gałki oczne zmienią położenie
-W Warszawie ! Co on tam... po co... kiedy -pytałam bez ładu i składu z dezorientacją
-Jest w ośrodku dla alkoholików, wiadomo chyba po co, pojechał dzisiaj rano. Maja nic ci nie mówiła ? -zrobiłam minę w stylu: to ja mam iść do odpowiedzi ?
-Nic mi nie mówiła rozmawiałyśmy tylko o wakacjach. No dobra ja będę u siebie
-Ale przecież nic nie zjadłaś -krzyknęła ale ja byłam juz na górze.
Mam mały poku. Ściany są fioletowe, jest okno, łózko stoi w prawym rogu, obok niego stał stolik nocny a czarne biurko i szafki po drugiej stronie. Półki są załadowane zdięciami mamy i moimi i Aśki. Na biurku stoi laptop,leżą książki i.. szkicownik ? Co on tutaj robi ?
Ostatni raz widziałam go jakieś pół roku temu. No tak rysuję ale tylko gdy coś naprawdę mnie zauroczy. Zobaczmy co tam jest. Wzięłam go i usiadłam na łóżku. Na pierwszej stronie była słodka twarz dziewczynki ...
Zaraz przecież to Anielka, musiałam ją narysować kiedy była u mnie na wekend. Na następnej stronie była całująca się para. Narysowałam ją gdy siedziałam w parku zazdrościłam im strasznie tej miłości. Nigdy nie miałam chłopaka i kiedy widzę na ulicach pary, coś kłuje mnie w sercu, nie wiem co to jest przez co próbuje nie zwracać na to uwagi.
Poczułam jak łzy cisną mi się do oczu sama nie wiedziałam dlaczego to głupie i dziwne ... choć sama uważam się za dziwną czyli to normalne ?
Wyjrzałam za okno było już ciemno jak ten czas szybko leci. Poszłam do łazienki zrobiłam wieczorną toaletę ubrałam pidżamę i poszłam w kimono.

Poniedziałek

Poniedziałek... nareszcie! Wstałam o 7 poszłam do łazienki przemyłam twarz i ogarnęłam się nieco. Rozpuściłam włosy i ubrałam to: http://www.photoblog.pl/samegirl/99496164/4.html
Zszłam na dół tam młode jadły śniadanie.
-Patrycja zjedz coś -nalegała babcia
-Kupię sobie coś w drodze do szkoły - powiedziałam zamykając drzwi. Przed moją bramą stała już Aśka ubrana w zieloną sukienkę. Przywitałam ją szerokim uśmiechem
-Hej młoda -powiedziała
-Cześć stara -znów się zaśmiałam
-Zdięli ci aparat łał pięknie wyglądzasz jak nowa ty
-Proszę cię nie żartuj
-Nie żartuje jesteś piękna możesz mieć każdego chłopaka
-Tak ? To dlaczego nie mam chłopaka, nigdy się nie całowałam i każdy chłopak traktuje mnie jak swojego ? -pytałam z drwiną w głosie
-Po pierwsze bo żaden ci nie pasuje dlatego że traktują cię jak chłopaka. A trakują się tak no ciekawe... bo przecież nie ogrywasz ich w kosza, nie jedziesz barbi, nie wygrałaś zawodów skateboardowych, nie interesujesz się samochodami, nie uprawiałaś karate nie...- przerwałam jej bo wiedziałam do czego ma to prowadzić
lubię to co chłopaki no prócz jednego ja wole umawiać się z chłopakami.
-Co poradze że nie lubie się malować, zakładać kiecek, nie bawiłam się lakami nie byłam księżniczką na balu przebierańców tylko piratem taka jestem i nie chcę się zmieniać.
-Ja też tego nie chce bo pokochałam cię jak siostrę właśnie dlatego że jesteś taka -powiedziała to gdy weszłyśmy do szkoły.
Nagle wszystkie oczy skierowały się w moją stronę.
-Dlaczego wszyscy na mnie patrzą ? -spytałam przyjaciółki
-Może dlatego że idzie do ciebie największe ciacho w szkole -odpowiedziała z hihotem- no to ja zostwie cię samą
-Co ? Nie ! Wra.. -nie zdążyłam skończyć bo o to przede mną stanął Greg (znaczy Grzesiek ale wszyscy mówią na niego Greg)17 lat,185cm brązowe oczy, czarne włosy ułożone w artystyczny nieład, opalony i umięśniony ale też mądry
-Hej -zagadnął swoim niskim i dojrzałym głosem
-Hej -odpowiedziałam nieco stremowana
-Zastanawiałem się czy może jesteś zajęta po szkole ? -powiedział a mnie zatkało- czyli jak masz czas ?
- Ta jasne -chciałam żeby to zabrzmiało obojętnie ale chyba nie wyszło
-To fajnie wpadnę po ciebie o 17 ok ?
-Czyli do 17 -powiedziałam już na luzie.On odszedł a oczy wszystkich dziewczyny byłe czerwone ze wściekłości czyli upiekłam 2 pieczenie na jednym ogniu
-I co ? -dopytywała brunetka,gdy skończyłam jej opowiadać o propozycji Grega. Siedziałyśmy w klasie a miałyśmy polski.
-No nic ale pierwszy raz denerwowałam się tak przy chłopaku
-Może to będzie twój pierwszy chłopak ? -hihotała
-No nie wiem... -moją rozmowę przerwała polonistka
-Widzę że pani Best zaciekle rozmawia z panną Zach...-oczy wszystkich na mnie.To oznacz tylko jedno,czas na naszą pogawędkę, kocham powiedzmy rozmawiać z naszą polonistką, choć zawsze po tym ląduje u dyrektorki, ale nie wiem dlaczego,to ona zawsze zaczyna. Widziałam czego chcą wszyscy z klasy, czyli zaczynamy haha
-Ale proszę pani ja też nadal jestem panną, więc nie rozumiem dlaczego do mnie,pani,mówi 'pani'. Choć jakby na to patrzeć to pani też jest panną że starą to inną drogą, więc nie powinnam zwracać się tak do ciebie Krysiu. My panny powinnyśmy trzymać się razem -cała klasa w brecht a ona jakby zaraz miała eksplodować
-Best do tablicy !! -krzyczała wkurzona tak jakby jej się okres spóźniał
-Już idę. Niech się pani nie denerwuje. Złość piękności szkodzi i jeszcze pan woźny przestanie do pani zarywać -klasa nie przestawała się śmiać
-Best ! Nie marnuj mojej cierpliwości. Dokonaj rozbioru zdania. -krzyczała choć próbowała udawać że nie wie o czym mówię
-Ja nie będę niczego rozbierać. Nie jestem żadnym zboczeńcem. Jeśli Krysi nie pamiętasz jak wygląda facet to idź do Mietka. Tego bezdomnego co w śmieciach u nas przy szkole grzebie. Zarośnięty teraz chodzi prawie goły jak Tarzan. Jak chcesz moge załatwić ci randke -poruszyłam brwiami a klasa taki brecht, że niektórzy nie mogli złapać oddechu a inni spadali z krzeseł. Aśka prawie plakała a chłopaki z końca zaczęli wskakiwać na ławki i tańczyć jakiś taniec rozbieraniec haha trzeba było widzieć wtedy minę Krysi
-BEST DO DYREK...- i w tym momencie zadzwonił dzwonek
-No to ja będe lecieć. Jak się zdecydujesz to wiesz gdzie mnie szukać -puściłam jej oczko i wyszłam z klasy. Reszta wyszła za mną.
-Dzisiaj nie dałaś jej żadnych szans -zaczęli chłopaki i przybijali mi żółwiki
-Jej mina była świetna
-Myślałem że zaraz jej głowa wybuchnie
-Niech wie że się ze mną nie zadziera haha to co na następnej lekcji powtórka ? -podsumowałam ich komentarze
-No jasne chyba polubie polski -powiedział zdaje mi sie Przemek. Wszyscy w śmiech.Zobaczyłam,że Aśka poszła w innym kierunku
-Ok to ja lece hej -pożegdałam się z nimi i podbiegłam do przyjaciółki
-Hej co jest ? -spytałam
-Nie nic tylko pomyślałam,że nigdy nie będe taka jak ty nie jestem odważna
-Ej przecież wierz że ja tez nie. Udaję taką żeby się mnie nie czepiali jedynie ty wiesz jaka jestem naprawdę. I nie chcę żebys taka była bo jesteś świetną sobą. -skończyłam mój krótki monolog po czym się przytuliłyśmy i poszłyśmy na resztę lekcji miałam jescze 5 lekcji i do domu.
Wracałam sama bo Aśka została na lekcji tańca. Próbowała mnie namawiać choć wie że tańczę w samotności. Gdy szłam naszła mnie chęć zagrania w kosza a że była dopiero 13. Poszłam w stronę boiska gdzie grali jacyś chłopacy mieli po jakieś 17 -18 lat. Podeszłam do nich, piłak akurat wpadła mi w ręce i spytałam :
-Hej mogę z wami zagrać ?- spojrzeli na mnie jak na UFO
-A nie wolałabyś może mi pokibicować ?- spytał przystojny blondyn, ale mnie obraził czyli zasłużył na karę
-Wolałabym narobić ci wstydy przed kumplami -odpowiedziałm pewna siebie wiedziałam że go to wkurzy. Reszta chłopaków zaczęła robić głośne 'Uuuuu'
-Ta lepiej spadaj stąd i oddaj piłkę -powiedział blondyn czyli to było zamało no to jeszcze
-No ok widzę że się boisz. A co do piłki to musisz mi ją zabrać -powiedziałam z grymasem na twarzy
-Sama się o to prosiłaś -wiedziałam że pęknie. Na boisku zostałam tylko ja i on, reszta usiadła na trununach. Szedł w moim kierunku gdy był dość blisko żeby zabrać mi piłkę zrobiłam piękną zmyłkę,wyminięcie i piękny wsad. Chłopaki którzy siedzieli na trybunach mieli otwarte buzie i patrzyli z niedowierzaniem na to co się przed chwilą stało.
-Zamknijcie buzie bo wam muchy wpadną -krzyknęłam do nich. Blondynek patrzyła na mnie ze zdziwieniem i jednocześnie szacunkiem haha
-Niezła jesteś -powiedział chyba długo nad tym myślał -chcesz z nami zagrać -spytał
-Chetnie, ale jednen na jeden, ja kontra ty. Kto przegra kupuje lody wygranemu i...- tu mi przerwał
-Daje buziaka w policzek wygranemu
-Hoho to ja wole podwójne lody -chyba się zawiódł, pewnie sądził, że mi się podoba niedoczekanie jego
-No to zróbmy tak jeśli ja wygram dostaje buziaka i lody, a jeśli ty to podwójne a nawet potrójne lody ci kupi. Układ stoi ? -zapytał pewny siebie
-Stoi no to zaczynamy -powiedziałam i zaczęła się gra. Graliśmy jakieś 40 minut i wynik był 42 do 6 hahaha śmiech na sali.
-Przegrałeś czekam na lody - powiedziałm rozbawiona
-Przegrałem z dziewczyną, z dziiewczyną -powtarzał zmęczony pod nosem jakby nie mógł w to uwierzyć. Reakcja jego kumpli była taka:
-Stary ograła cie laska. Zmiotła cię z ziemi. Hahaha- w tym momencie podbiegli do mnie, nie wiedziałam co chcieli zrobić
-Jak sie nazywasz ? -spytał jeden z nich
-Patrycja - i w tym momencie zaczęli mnie podrzucać krzycząc 'Pa-try-cja, Pa-try-cja'.Ludzie patrzyli na nas jak na wariatów.
-Ej która godzina -spytałam gdy postawili mnie na ziemi
-16:20- powiedział jeden z nich co dziwne nigdzie nie widziałam blondyna
-Kurczeto już! Ok chłopaki ja musze lecieć
-Jasne ale wpadnij tutaj czasem i daj wycisk Dawidowi -czyli blondyn nazywa się Dawid
-Z chęcią a- przypomniałam sobie gdy byłam prawie przy wyjściu- Powiedzcie mu, że wisi mi lody



----------------------------------------------------------
Rozdział 3 długi nikt nie komentuje no trudno czyli nikt nie czyta ale nie będe was namawiała, jak to mówi moja koleżanka ,, Robta co chceta ''




Tagi: rozdział 3
09.02.2012 o godz. 22:44
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

piotrek ;)
20.02.2012, 19:54
piotrek ;) napisał(a):
pisz pisz pisz!!!!!!

gratka
9.02.2012, 23:14
gratka napisał(a):
Wow super chce juz kolejny!!:)
Factory-of-emotions
Kolorowy uśmiech zdobywa szary świat
Skąd: Nie obejmiesz rozumowaniem XXI w.
O mnie: Jestem lekko postrzeloną (w pozytywnym znaczeniu) 15-latką. Mój uśmiech jest zaraźliwy jak ospa, a śmiech to moja mowa. Kiedy siedzę cicho to : a) nie przepadam za tobą b) śpię
statystyki
sekcja użytkownika
Kiedy świat chce ci dać wpierdol, zrób mu na przekór i to ty kopnij go w dupe.