Kolorowy uśmiech zdobywa szary świat

Przez kłamstwo tracisz przyjaźń, a przez prawdę miłość.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

2. Roztłuczone lustro i połamane krzesło

W kuchni siedziały już Klaudia i Weronika obie blondyny o niebieskich oczach. Tylko ja i mama z całej rodziy miałyśmy zielone oczy, na samą tę myśl końciki moich ust lekko się uniosły.
Ojca nie było, choć nie bardzo interesowało mnie gdzie jest. Wczoraj przeszedł samego siebie. Zbił duże lustro w korytarzu i połamał jedno krzesło w kuchni. Nie wiem o czym myślą osoby nachlane tak jak on wczoraj.
Moje rozmyślanie przerwały ciocia i babcia, które weszły do kuchni.
-Cześć skarbie -zaczęła przywitania ciocia- jak ty urosłaś, ale z ciebie ładna dziewczyna.
-Raczej wiedźma -wtrąciła się Klaudia na co ja zgromiłam ją wzrokiem
-Hej ciociu. No mineło już pół roku, a czas robi swoje. -zaśmiałyśmy się obie.
-Tylko nie ciociuj mi tutaj, poprostu Maja.
- A co ty tu robisz myślałam, że jesteś na tej swojej rundce po twoich hotelach. -chyba o tym nie wspominałam cio...znaczy Maja, choć ma dopiero 28 lat ma już własną sieć hoteli na całym świecie.
-Byłam w Berlinie, Paryżu, Madrycie, Sydney, Tokio, Londynie i teraz jadę do Warszawy. Ja właśnie w tej sprawie ale może pogadamy o tym w twoim pokoju ?
-No ok -odpowiedziałam trochę zmieszana. Gdy byłyśmy już na górze usiadłyśmy na łóżku i Maja znów zaczęła :
-Za tydzień zaczynasz wakacje -o kurcze jeszcze tydzień wogle o tym zapomniałam. Może to was zdziwi że uczeń nie pamięta najważniejszego dnia szkoły, ale wszystkie dni dla mnie wyglądały tak samo i nie patrzyłam nawet w kalendarz- A więc ? -spytała.
-Co ?
-No zgadzasz się ?
-Ale na co ?
-Czy ty mnie słuchasz ?
-No oczywiście
-Tak to o czym mówiłam ? -spytała podnosząc prawą brew
-O tym, że yyy...ciastko ? -udowałam głupią
-Oj nie potrafisz kłamać. Pytałam czy chciałabyś te wakacje spędzić u mnie ? Najpierw spędziłybyśmy 2 tygodnie w Warszawie, potem muszę jechać do LA żeby zobaczyć jak tam radzi sobie mój hotel a potem zobaczymy. No proszę. Wiesz jak Anielka się za tobą stęskniła ? - wspominałam ? znając mnie pewnie nie, a więc Aniela to 8 letnia córka Maji. Tak jak jej imię jest jak mały aniołek.
-Bardzo bym chciała ale co z blondynami nie zostawię ich na głowie babci i ojciec napewno się nie zgodzi...
-Babcia całe lato spędzi z dziewczynami w Hiszpani. W moim hotelu czeka na nich najlepszy apartament, a z twoim tatą porozmawiam jak wróci - gdy tylko to powiedziała na z dołu doszła nas piękna wiązanka słów mojego ukochanego tatusia (czujecie sarkazm). Jej oczy wyglądały jakby zaraz miały wypaść z oczodołów.
- Poczekaj tutaj pójdę z nim porozmawiać -powiedziała gdy się ocknęła. Wiedziałam że niema z nim rozmowy i najpewniej się nie zgodzi ale nie chcę gasić radości w jej oczach.
Słyszłam że poszli do pokoju gościnnego pomyslałam że może coś usłyszę bo to pokój obok mojego. Na początku słyszałam tylko wyzwiska padające z jego strony po chwili jednak dał dojść do głosu Maji. Słyszałam jak mówi mu o swoim pomyśle. Jego reakcja była przewidziana " p*j*b*ł*" . Potem usłyszałam jak ciotka mówi coś o policji i terapi. Po tych słowach skończyli rozmowe a brunetka w padła do mnie do pokoju
-Zgodził się, zgodził ! -skakała z radości jak małe dziecko żebyście widzieli wtedy moją minę. Była niezła bo jej kolejne słowa to- wyglądasz jakby na twarz ci słoń nasrał -nie ma co słownictwo to ona ma w tym momencie mój wzrok powendrował na zegarek stojący na szafce
-Co już 16 ! za 20 minut mam wizytę u ortodonty. Zdejmuję dzisiaj aparat -krzyczałam jak nawiedzona grzebiąc w szafie
-Nie paniku. Ubierz się szybko i złaź na dół to cie zawiozę -mówiąła ze spokojem Maja i zeszła na dół
-Naprawdę dziękuję daj mi 5 minut. -krzyknęłam radosna i ubrałam się w http://www.photoblog.pl/xxmodnezestawyxx/114464245
zeszłam na dół i obie ruszyłyśmy w kierunku samochodu, czarnej, eleganckiej terenówki (uwielbiam te samochody). Podczas jazdy śmiałyśmy się bez przerwy.
Gdy weszłam do poczekalni, stomatolog akurat wołał "Do gabinetu proszona pani Best". Dumna z cioci i jej samochodu weszłam do gabinetu.
-No to co dzisiaj zdejmujemy aparat -zaczął stomatolo, na oko miał jakieś 21 lat, pewnie ma tutaj staż, wyglądał jak prawdziwy model. I to właśnie jest marnotractwo, że tacy przystojniacy są zamknięci w gabinetach.
-Tak nareszcie nie pamiętam juz jak wyglądałam bez niego -uśmiechnęłam się uroczo
-Napewno równie pięknie -ups poczułam się dość dziwnie a on chba za późno ugryzł się w język, szybko dopowiedział
-No to zabieramy się do pracy -wszystko trwało jakieś 30 minut, po wszystkim dostałam lusterko żeby móc przyjżeć się nowej ja. Nie duża zmiana ale zawsze. Powiem że czułam się dość dziwnie no ale dobra. Pożegdałam się z modelem (haha) i poszłam do samochodu. W drodze powrotnej nie odzywałam się za dużo, ale na szczęście mojej towarzysce to nie przeszkadzało. Wieczorem Majka pojechała do siebie. Wszystko jest ustalone, przyjeżdża po mnie w piątek po południu i zaczynają się moje cudowne wakacje. No ale jeszcze tydzień udręki.
Tak myślałam, ale nie wiedziałam jak bardzo się mylę....


----------------------------------------------------------
Rozdział 2 jest nie wiem jak wyszedł. Jesli ktoś to czyta to proszę o komentarz nawet taki z ochrzanem żebym wiedziała co chcecie czytać. To mój pierwszy blog i nie wiem jak długo będzie trwał ale wszystko w waszych rekach :P

Tagi: rozdział 2
07.02.2012 o godz. 21:23
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)
Factory-of-emotions
Kolorowy uśmiech zdobywa szary świat
Skąd: Nie obejmiesz rozumowaniem XXI w.
O mnie: Jestem lekko postrzeloną (w pozytywnym znaczeniu) 15-latką. Mój uśmiech jest zaraźliwy jak ospa, a śmiech to moja mowa. Kiedy siedzę cicho to : a) nie przepadam za tobą b) śpię
statystyki
sekcja użytkownika
Kiedy świat chce ci dać wpierdol, zrób mu na przekór i to ty kopnij go w dupe.